#Link building #AI SEO
Zdobywamy linki do Twojej strony z miejsc, które mają sens dla Twoich klientów i dla wyszukiwarki. Każdą proponowaną publikację umiemy uzasadnić jednym zdaniem. A jeśli nie umiemy… to jej nie proponujemy.
#Zanim kupisz pakiet
Takie oferty dobrze wyglądają w tabelce. Liczba publikacji, średni wskaźnik domen, cena za sztukę. Łatwo to porównać i łatwo wpisać do umowy.
Gorzej z pytaniem, które zwykle pada kilka miesięcy później: dlaczego właśnie te linki miały pomóc mojej firmie?
Od tego pytania zaczynamy rozmowę. Nie od cennika.
Liczbę linków łatwo policzyć. Sens? Trudniej. Dlatego liczymy jedno i drugie.
#Podstawy
To zdobywanie odnośników z innych stron do Twojej witryny. Brzmi technicznie, ale mechanizm jest prosty. Portal branżowy pisze o problemie, z którym mierzą się Twoi klienci, i odsyła czytelnika do Twojego poradnika, bo tam znajdzie dalszą część odpowiedzi.
Czytelnik dostaje to, czego szukał. Wyszukiwarka dostaje informację o relacji między stronami. Google potwierdza, że analizuje linki, a PageRank wciąż należy do jego systemów rankingowych. Nie podaje jednak cennika za pojedynczy odnośnik [1].
Na marginesie: link to nie zawsze pochwała. Może prowadzić do źródła danych, dokumentacji, a nawet do krytykowanego produktu. Sam fakt, że istnieje, niczego jeszcze nie gwarantuje.
Odnośnik z innej witryny do Twojej strony.
Serwis, z którego masz linki. Dziesięć linków z jednego portalu to wciąż jedna domena.
Połączenie między podstronami Twojego serwisu, np. poradnika z ofertą. Prowadzi ruch dalej.
#SEO #AI Overviews
Krótko: tak. Dłużej: kiedy strona stoi w miejscu, brak linków jest jedną z hipotez do sprawdzenia. Obok niej stoją inne: niedopasowana treść, problemy techniczne, zła strona docelowa albo po prostu małe zainteresowanie tematem.
stron z bazy Ahrefs (ok. 14 mld) nie miało szacowanego ruchu organicznego z Google.
Ahrefs, grudzień 2023 [2]. Baza narzędzia i estymacja ruchu, a nie pomiar całego internetu.
Co z tego wynika? Na pewno nie to, że musisz natychmiast zamówić pakiet. Raczej to, że samo opublikowanie strony rzadko kończy pracę nad jej widocznością. Badanie pokazuje związek między linkami a ruchem, ale nie dowodzi, że sam zakup linków ten ruch wywoła.
A AI Overviews, AI Mode, ChatGPT czy Perplexity? Google mówi wprost: w jego funkcjach AI obowiązują te same podstawy SEO, bez osobnego zestawu specjalnych optymalizacji [3]. Dlatego nie obiecujemy, że określona liczba linków da Ci polecenia w czacie. Pomagamy za to tworzyć i promować materiały, które da się znaleźć, zrozumieć i przywołać jako źródło.
Sam dopisek „AI” na fakturze niewiele wyjaśnia. Zapytaj wykonawcę, jakie pytania będzie sprawdzał, w jakich narzędziach i czy odróżni wzmiankę o marce od cytowania Twojej strony.
Michał Jankowiak, LinkiSEO
#Oferta
Nie sprzedajemy linków na kilogramy. Dobieramy działania do strony, celu i budżetu. Zwykle łączymy kilka z poniższych. Masz własny pomysł? Tym lepiej, zacznijmy od niego.
Sprawdzamy, czy strona docelowa jest gotowa na nowych odwiedzających: indeksacja, treść, linkowanie wewnętrzne, punkt wyjścia w Search Console. I jakie linki już masz.
Ustalamy, która usługa, kategoria albo poradnik ma zyskać i dlaczego. Jeden dobrze wybrany adres bywa lepszy niż rozproszenie działań po całym serwisie.
Krótka lista miejsc, każde z uzasadnieniem: odbiorca, kontekst, widoczność działu, pełny koszt. Pilnujemy też właściwego oznaczenia płatnych linków.
Poradniki, tabele, kalkulatory, własne dane. Materiały, do których inni chcą odsyłać, bo dzięki nim ktoś zrobi coś szybciej albo lepiej.
Komentarze eksperckie i tematy dla redakcji. Do tego prośby o link przy wzmiankach bez odnośnika oraz odzyskiwanie linków prowadzących do nieistniejących podstron.
Oddzielamy wykonanie od efektu. Najpierw sprawdzamy publikacje, potem w kolejnych przeglądach: widoczność, ruch i zapytania od klientów.
A cennik? Wolimy najpierw zobaczyć Twoją stronę. Wycenę przygotujemy po krótkiej rozmowie i rozbijemy ją na publikacje, treści i obsługę, żeby było jasne, za co płacisz.
#Proces
Plan dostajesz przed zamówieniem, nie razem z fakturą. Z pytaniem „dlaczego właśnie to?” nie musisz czekać na raport.
Która strona ma zyskać, dla kogo i po czym poznamy, że było warto.
Indeksacja, treść, linkowanie wewnętrzne, następny krok dla odwiedzającego. Zapisujemy punkt wyjścia.
Każde miejsce z uzasadnieniem, pełnym kosztem i proponowaną metodą. Akceptujesz, zanim cokolwiek zamówimy.
Sprawdzamy adres, anchor, atrybut linku i to, czy podstrona jest dostępna dla wyszukiwarki.
Porównujemy podobne okresy w Search Console i analityce. Potem decydujemy: kontynuujemy, poprawiamy albo zmieniamy kierunek.
Nie obiecujemy efektu po sztywnej liczbie dni. Odkrycie publikacji, reakcja wyszukiwarki i decyzja zakupowa klienta to trzy różne zegary. Ustalamy za to daty kontroli i warunki kolejnej decyzji.
#Checklista
Klikaj punkty, które oferta spełnia. Nie musisz z nami współpracować, żeby z tego skorzystać 🙂
Zaznacz, co oferta spełnia.
DR, DA czy Trust Flow to wskaźniki narzędzi zewnętrznych, a nie ocena Google. Pomagają porównać serwisy, ale nie powiedzą Ci, czy ktoś przeczyta Twój artykuł. Duży szacowany ruch portalu może też pochodzić z tematów, które z Twoją publikacją nie mają nic wspólnego.
Proste pytanie kontrolne: czy zapłaciłbyś za obecność w tym miejscu, gdyby nikt wcześniej nie pokazał Ci jego DR?
#Uczciwie
Google zalicza do spamu linkowego m.in. kupowanie linków przekazujących sygnały rankingowe, automatyczne tworzenie odnośników i nadmierne wymiany [4]. Nawet jeśli takie działanie nie skończy się karą, może zwyczajnie nic nie dać. Szkoda budżetu.
Podejrzewasz, że z Twoimi linkami już coś jest nie tak? Zacznij od raportu „Ręczne działania” w Search Console. I nie wrzucaj od razu do disavow wszystkiego, co narzędzie nazwało toksycznym. Google podkreśla, że większość witryn tego narzędzia nie potrzebuje [5].
#Dla kogo
Chcesz wiedzieć, za co płacisz, nawet jeśli nie zajmujesz się SEO. Zwłaszcza wtedy.
Potrzebujesz planu, który obronisz przed zarządem: cel, pełny koszt i sposób pomiaru.
Szukasz partnera do publikacji i outreachu, także w modelu white label, bez naszego logo w raporcie dla Twojego klienta.
Masz prawo wymagać wyjaśnienia, dlaczego proponujemy dane źródło i adres docelowy. Tak ustawiamy współpracę od pierwszej rozmowy. Więcej o pracy w modelu dla agencji przeczytasz w artykule o white label link buildingu.
#FAQ
Nie ma uniwersalnej liczby. Porównujemy źródła i linkowane podstrony konkurentów, ale nie kopiujemy samego licznika. Plan wynika z celu, dostępnych okazji i jakości miejsc, w których możesz się pojawić.
Nie musi być. Może sprowadzać zainteresowanych ludzi i budować rozpoznawalność marki. Jego wartości nie ocenisz po samym atrybucie. Szerzej piszę o tym w tekście o linkach nofollow.
Tak, jeśli traktujesz je jako reklamę i link ma właściwe oznaczenie: rel=”sponsored” (Google je preferuje) albo nofollow. Kupowanie linków po to, żeby manipulować pozycjami, narusza zasady Google.
Nie. Adres dobieramy do kontekstu: tekst o problemie może prowadzić do poradnika, tekst o rozwiązaniu do usługi, a prezentacja firmy do strony głównej. Czytelnik ma trafić tam, gdzie znajdzie obiecaną informację.
Nie podamy sztywnej liczby dni, bo byłoby to zgadywanie. Ustalimy za to daty kontroli i to, co sprawdzimy przy każdej z nich: od samej publikacji po widoczność i zapytania od klientów.
Zależy od metody, serwisów i zakresu treści. Wycenę przygotujemy po krótkiej rozmowie i przeglądzie strony, z podziałem na publikacje, treści i obsługę.
#Porozmawiajmy
Opowiedz, jaką stronę chcesz wzmocnić i co już próbowałeś. Odpiszemy z pytaniami albo z pierwszą propozycją. Bez zobowiązań i bez pakietu „na wszelki wypadek”.
Wolisz e-mail? biuro@linkiseo.co.pl